Hej kochani :3
Witamy z powrotem na naszym blogu,jeśli ktoś jeszcze na niego zagląda :(
Ta notka dotyczy naszej wspaniałej Princessy ... której po prostu nie chce się napisać rozdziału >.< Dzisiaj będę się z nią widziała ,więc może coś zdziałam ... Ale Prinss prowadzi dwa blogi ( ten i jeszcze jeden) i chyba zapomniała o tym :C Więc najpóźniej pojutrze otrzymacie Chapter I ,autorstwa Prinss ,lub w najgorszym przypadku mojego .:/
Pewnie teraz myślicie " O mój Boże !! ALEŻ TO NIEPROFESJONALNE !!!!!! Janie,podaj mi wino ... A indyka pani Hrabina winszuje sobie zjeść w oranżerii ... i niech Jan przyniesie michę kawioru... "
My jesteśmy tylko dwoma nastolatkami ,które publikują swoje wypociny na blogu ^^
Wcale nie mówimy,że to jakieś wspaniałe,cudowne itp.
Po prostu lubimy pisać i nikt nam tego nie zabroni :)
Jazmine
środa, 23 kwietnia 2014
piątek, 11 kwietnia 2014
Nareszcie prolog :)
Hejka ;* Z tej strony Jazmine,apelująca o komentarze !!! Wiecie,że to nas bardzo motywuje,tak ? Mi i Princessie będzie bardzo miło,gdy się tu pojawią,chociaż kilka :) A teraz...werbel prosz.........prolooog !!!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bardzo Cię kochaam kotku...-mruknął Liam.Liam Payne.Liam Payne z One Direction.Nie mogłam uwierzyć,że mój idol numer jeden,stał się jakiś czas temu moim chłopakiem.Leżeliśmy w mojej sypialni,a po podłodze porozrzucane były nasze ubrania.
Nie znałam osobiście reszty grupy,lecz dzisiaj to miało się zmienić .Liam zaprosił mnie na imprezkę w domu Harry'ego . Byłam okropnie spięta,w końcu przygotowywałam się na spotkanie z nimi przez mniej-więcej trzy lata . Byłam True Directioner,pojawiałam się na każdym koncercie w Londynie,zawsze miałam przy sobie nowy plakt,krzyczałam najgłośniej ze wszystkich...
- Która jest godzina ?-zapytał chłopak podnosząc się z łóżka .
-Za dwadzieścia druga...-odparłam,spoglądając na wyświetlacz komórki.Słysząc to ,Li zerwał się z łóżka i w kosmicznym tempie zaczął się ubierać.Pocałował mnie w policzek,po czym wybiegł z domu wrzeszcząc " Mamy wywiad !!! Wywiad,Izzie,wywiad ... " Westchnęłam. Hmm...w sumie nie mam nic do roboty ,wiec zadzwonię do mojej przyjaciółki Danielle .
-Hej...Dani...-zaczęłam sztucznie.
-Nudzi Ci się i chcesz wyjść do Starbucksa ? -uprzedziła mnie Dan .
-Zaa...dziesięć minut ?
-Piętnaście... -westchęła,po czym rozłączyła się.Z Danielle przyjaźniłyśmy się od podstawówki.Przeżywałyśmy wszystkich naszych chłopaków i wszystkie rozstania .Bardzo dobrze pamiętałyśmy wszystkie nieprzespane noce,podpuchnięte oczy i tą niezliczoną ilość popcornu,którą wchłaniałyśmy opłakując ból serca .
Wyszłam z domu,kierując się w stronę parku.Był ciepły,kwietniowy dzień.
Szłam ulicą,gdy nagle otoczył mnie wianuszek paparatzich.
-Pani Izabelo !
-Proszę tu spojrzeć !
- Halo,Izabela !
Nie miałam ochoty z nimi dyskutować,więc posłużyłam się miom starym trikiem :
-O matko ! -wrzasnęłam -Czy to jest królowa ?!
Fotografowie popędzili we wskazane przeze mnie miejsce.Ha,ja i moja słynna siła perswazji .
-Oślepiona nieco flashami aparatów miałam zamiar przejść przez ulicę ,lecz nie zauważyłam samochodu jadącego z mojej lewej strony.Poczułam silne uderzenie , przez które upadłam na asfalt i straciłam przytomność.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bardzo Cię kochaam kotku...-mruknął Liam.Liam Payne.Liam Payne z One Direction.Nie mogłam uwierzyć,że mój idol numer jeden,stał się jakiś czas temu moim chłopakiem.Leżeliśmy w mojej sypialni,a po podłodze porozrzucane były nasze ubrania.
Nie znałam osobiście reszty grupy,lecz dzisiaj to miało się zmienić .Liam zaprosił mnie na imprezkę w domu Harry'ego . Byłam okropnie spięta,w końcu przygotowywałam się na spotkanie z nimi przez mniej-więcej trzy lata . Byłam True Directioner,pojawiałam się na każdym koncercie w Londynie,zawsze miałam przy sobie nowy plakt,krzyczałam najgłośniej ze wszystkich...
- Która jest godzina ?-zapytał chłopak podnosząc się z łóżka .
-Za dwadzieścia druga...-odparłam,spoglądając na wyświetlacz komórki.Słysząc to ,Li zerwał się z łóżka i w kosmicznym tempie zaczął się ubierać.Pocałował mnie w policzek,po czym wybiegł z domu wrzeszcząc " Mamy wywiad !!! Wywiad,Izzie,wywiad ... " Westchnęłam. Hmm...w sumie nie mam nic do roboty ,wiec zadzwonię do mojej przyjaciółki Danielle .
-Hej...Dani...-zaczęłam sztucznie.
-Nudzi Ci się i chcesz wyjść do Starbucksa ? -uprzedziła mnie Dan .
-Zaa...dziesięć minut ?
-Piętnaście... -westchęła,po czym rozłączyła się.Z Danielle przyjaźniłyśmy się od podstawówki.Przeżywałyśmy wszystkich naszych chłopaków i wszystkie rozstania .Bardzo dobrze pamiętałyśmy wszystkie nieprzespane noce,podpuchnięte oczy i tą niezliczoną ilość popcornu,którą wchłaniałyśmy opłakując ból serca .
Wyszłam z domu,kierując się w stronę parku.Był ciepły,kwietniowy dzień.
Szłam ulicą,gdy nagle otoczył mnie wianuszek paparatzich.
-Pani Izabelo !
-Proszę tu spojrzeć !
- Halo,Izabela !
Nie miałam ochoty z nimi dyskutować,więc posłużyłam się miom starym trikiem :
-O matko ! -wrzasnęłam -Czy to jest królowa ?!
Fotografowie popędzili we wskazane przeze mnie miejsce.Ha,ja i moja słynna siła perswazji .
-Oślepiona nieco flashami aparatów miałam zamiar przejść przez ulicę ,lecz nie zauważyłam samochodu jadącego z mojej lewej strony.Poczułam silne uderzenie , przez które upadłam na asfalt i straciłam przytomność.
Subskrybuj:
Posty (Atom)