piątek, 16 maja 2014

Rozdział 1 :D

Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam,ale ja pisze jeszcze jednego bloga jak już wiecie...no i nie miałam czasu żeby tutaj pisać...no ale teraz pisze i to jest najważniejsze ;)
I z góry przepraszam za błędy ortograficzne ;/
                                                         Princessa
Obudziłam się późnym popołudniem w białym pokoju;białe ściany,biała pościel,białe łóżka,białe maszyny które pokazywały nieznane mi dotąd liczby i znaki i biała jak ściana ja.Za oknami słońce już powoli zachodziło,robił się wieczór.Przewróciłam głowę na drugi bok i ujżałam dobrze mi znaną twarz Liama,siedzącego obok łóżka na białym krześle:
-Liam...Liam co się stało...kręci mi się w głowie...
-Izzie?Izzie obudziłaś się...-złapał mnie za ręke-Chciałaś iść z Danielle do Starbucksa, przechodziłaś przez drogę,ale...-zatrzymał się i mocniej ścisnął moją dłoń-ale samochód cie potrącił...i straciłaś przytomność na ok.2 dni...
-Ugh...głowa mnie strasznie boli...-złapałam się za głowę
Naszą rozmowe musiała usłyszeć pielęgniarka ponieważ po chwili stała przy drzwiach.Podała mi różne leki i wyszła.Powiedziała jeszcze,że jeśli przez noc nic się nie zmieni,to jutro rano mogę wracać do domu.Liam niestety musiał już iść,bo wyjeżdża do rodziców:
-Obiecuje,że jutro rano któryś z chłopaków zabierze cie do domu...-musnął delikatnie mój policzek nosem
-A nie możesz jechać jutro rano ze mną...?-odepchnełam go lekko
-Kotkuu...nie złość się na mnie...-mruczał
-Ja się na ciebie nie złoszczę,tylko mi smutno że mnie zostawiasz.
-Wrócę jak najszybciej...kocham cie-cmoknął mnie w policzek i wyszedł
-Ja ciebie też...-westchnęłam,ale on już tego nie usłuszał.
Godzina 20:15 piątek wieczór,a ja siedze sama w szpitalu.Świetnie,idealne zajęcia na piątek.Do mojej sali niepostrzeżenie wślizgnął się pewien chłopak i usiadł na krześle:
-Hhh....Hhhaaa...-jąkałam się-Hhhaarryy Ssttyylleess...?Haaarry Styleees z Oneee Direectioooon?!
-Ciii...-położył mi palec na ustach-Nie krzycz..
-Aaalllee...- wyjęczałam ,gdyż widziałam zawistne spojrzenie pielęgniarki.
-Pakuj się.
Spełniłam prośbę Harry'ego jak najszybciej mogłam i wyszliśmy ze szpitala .

2 komentarze:

Szablon by S1K